Gorzka wódka, kwaśna mina, ktoś tu polać zapomina!
Kielich o kielich, toć to nie przelewki. Pijmy zdrowie pięknej Ewki!

Wypijmy za mądrych rodziców
naszych przyszłych dzieci.

Za konie, za Panie
i tych co wsiadają na nie.

Nie ma brzydkich kobiet, tylko czasem wódki za mało.

Kto pije - ten śpi.
Kto śpi - nie grzeszy.
Więc pijmy!

Piwo to moje paliwo.

Bez wypicia nie ma życia.

Wódka lepsza jest od chleba, bo gryźć nie trzeba.

Dobre piwo jest jak halny, wzmaga popęd seksualny.

Jak obyczaj stary każe, gdy los składa nam w darze, dzień tak radosny, tak szczęśliwy, dzień wesela, dzień jedyny. Wznieś za młodych toast trzeba, niech więc słychać aż do nieba. Sto lat, sto lat, młodej parze, niech wam los dziś składa w darze, to co szczęściem się nazywa. Niech pieniędzy wam przybywa, niech wam zdrowie dopisuje, i niczego nie brakuje. Młodej parze szczęścia życzmy, Sto lat, sto lat, głośno krzyczmy.

Co by nie było tak prosto:
"Zdrowie mężów naszych żon."

Kobiecy toast: Wypijmy za mężczyzn! - Nie za kawalerów, Ci się nigdy z nami nie ożenią. Ani za rozwodników, Ci byliby złymi mężami. Wypijmy za żonatych, Ci kochają swoje żony i o nas nie zapominają!

Jak ktoś wspomni na imprezie, że właścicieli puścimy z torbami od tego ucztowania, to wznosimy toast:
"Pijmy pijmy, nie zważajmy na to, przejdzie zima, przejdzie lato, 'Seba' znów zarobi na to."

Niech dzwonią kielichy, niech dźwięczą puchary, wszyscy goście dzisiaj, pijcie "zdrowie" Młodej Pary.

Zdrowie mężczyzn ze stojącymi... przed nimi kieliszkami, oraz za panie które im dają... te kieliszki wypić.
ZA oziębłych - żeby ich piwo rozgrzało,
za skłóconych - żeby pojednało,
za zmęczonych - żeby orzeźwiło,
za smutnych - żeby rozbawiło,
za obżartych - by im się łatwiej trawiło...
i za nas wszystkich tutaj zgromadzonych, którym nic nie brakuje.

Chciałbym wznieść toast
za wszystkich idealistów,
który myślą, że ponieważ róża pachnie lepiej,
to na zupę też nadaje się bardziej niż kapusta!

Piję by paść,
Padam by wstać,
Wstaję by pić,
Piję by żyć!

Kieliszeczku mój kochany,
Obalałeś chłopy, panny,
Obaliłeś i mnie nieraz,
Więc obalam Cię ja teraz.

Do kotleta-dobra seta.
Po pół szklanki-do kaszanki.
Pod golonkę i pieczywko
duża wódka,małe piwko.
Gdzie wędlina i pieczyste,
zawsze miejsce jest dla czystej.
Kto nie trzaśnie pod sałatkę,
ten obraża ojca,matkę
Jak przełknąłeś,to nalewaj,
żeby schab się nie pogniewał.
Nie zaszkodzi nawet zrazik,
gdy się czystą go odkazi.

Gorzka wódka, kwaśna mina,
Ktoś tu polać zapomina!

Panie Młody, daj kielicha
Bo teściowa się rozsycha!

Gorzka wódka, ostre flaki,
A w kieliszku znowu braki!

Byłe zdrowie byłej żony
Pije właśnie były mąż!
To mój toast ulubiony,
Który mógłbym wznosić wciąż.

Idzie osioł przez pustynie. Idzie dzień, drugi, trzeci... Słońce praży, osła męczy, pragnienie. Nagle widzi: stoją dwie wielkie beczki - jedna z wodą, druga z wódką. Z której zaczął pić? Oczywiście z pierwszej! Nie bądźmy wiec osłami i napijmy się wódki!
Za Władysława Jagiełło,
żeby nas nie pogiełło

Nic tak życia nie upiększa,
jak jabola dawka większa.

Jabol smaczny,
jabol zdrowy,
jabol napój owocowy.

Kac przychodzi i odchodzi,
piwko nigdy nie zawodzi.

Jeśli chcesz bym z Tobą był,
wiedz że piwo będę pił.

Chcesz być piękny i być młody
wypij piwo dla pogody.

Szła żaba przez jezdnię, a że nie uważała, straciła tylne łapki pod kołami samochodu. Doczołgała się do chodnika i myśli sobie: - Całkiem ładne były te nogi, muszę po nie wrócić. Ledwie zdążyła wejść z powrotem na jezdnię, jak następny samochód pozbawił ją głowy. Wypijmy za to, by nie tracić głowy dla ładnych nóg.

Żeby nam się lepiej działo,
a że działo to armata,
to żeby nam się lepiej armaciło

Kiedy ktoś kichnie w Meksyku, ludzie mówią : salud,amor, y dinero - zdrowia, miłości i pieniędzy. Zdrowie jest na pierwszym miejscu, bo człowieka chorego nie cieszy ani miłość, ani pieniądze.
Miłość jest na drugim, bo bez niej nawet prawdziwa
przyjaźń nie istnieje .
A pieniądze dodaje się na końcu, jako dopełnienie szczęścia, bo kiedy człowiek jest zdrowy i zakochany, to najczęściej chciałby z ukochaną osobą robić rzeczy które sporo kosztują.
No to teraz, Kochanie, kichnij, a ja Ci powiem:
salud, amor, y dinero i niech się spełni.
Uchyl się duszo, bo ulewa idzie.
Jan Sebastian, bach!

Od wódki głowa nie boli, tylko od zagrychy.

Żeby nam gęby szuwarami nie zarosły.

Pijmy, bo szkło się męczy.

Pijmy, bo szkło nasiąka.

Zdrowie wasze w gardło nasze!

Piłeś - nie jedź,
nie piłeś - wypij.

Z wódką walka nierówna


Podchorąży zawsze zdąży.

Pierdykniem, bo odwykniem.

A tymczasem, znakiem tego, proponuje coś głębszego!

Kac przychodzi i odchodzi, piwko nigdy nie zawodzi.